Siedzę przy oknie,
Po którym spływają strugi deszczu,
Siedzę i płaczę,
Jak one na szybie w rytmie powolnym spływają.
Płaczę z tęsknoty,
Za kimś kogo juz nie ma,
Płacze z bezsilności,
Która nic nie zmienia.
Płacze dziewczyna przy oknie,
Za którym pustka ograniajaca morze,
Morze rozpaczy.
Dziewczyna młoda,
O sercu złamanym,
Dziewczyna ładna,
Dla chłopca nie taka już zgrabna.
Chora na duszy,
Słaba na ciele,
Oczy czerwone od płaczu...
Płaczu za chłopcem,
Płaczu za dniami,
Gdy razem siedzieli w tym oknie.
On już nie słucha,
Ona rozpacza,
Ona się dusi,
Ona żal dusi.
Ona dla niego nie taka.
On chce być wielki,
On chce być dzielny,
Ona marząca od rana.
Tęsknota wielka,
Złamane serce,
Serce to krwawi i rana...
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz