Leżysz w łóżku nieszczęśliwy,
Głowa znów Cie boli.
Gardło piecze,
Nos zatkany,
Uszy są czerwone.
Leków tuzin stoi blisko,
Chustki się znów kończą.
Tak to wszystko się zaczyna,
Przemęczenia -wina.
Leżąc myślisz,co znów zrobić,
By na chwilę mała,
Głowa Cię przestała boleć,
A gorączka spadła.
Bierzesz znowu tuzin leków,
Śpisz pod kołdrą ciepłą,
Chcesz już koniec tej choroby,
A ona nie bardzo.
Idź już sobie precz chorobsko,
Ja dziś nie mam czasu,
Na to byś mnie rozkładało,
Zabierało mnie do lasu.
Ja chcę zdrowym być dziś wielce,
Obowiązków multum.
Ja chcę czuć się już dziś dobrze,
By oglądać wiosnę!
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz