Cisza
Obracam się w kręgu ludzi żywych i czuje pustkę,
myśli w głowie krążą mi całe zapętlone,
chce coś powiedzieć,
gdzieś pobiec,
uciec daleko stąd...
Nie umiem się skupić,
wszędzie hałas i pośpiech...
Nie umiem iść po chodniku,
nie marząc co chwila...
Marzę... wspomnienie jedno,
drugie... tamto... inne.
On... a jego nadal nie ma...
Nie ma... i być może już nigdy nie będzie...
Pozostaje tylko pustka i ta przerażająca cisza,
cisza piszcząca mi aż w uszach.
Gdzie on jest? Co robi?
Co się z nim dzieje?
Gdzie się podział spokój?
Mój Drogi Aniele...
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz