Kiedy czekasz na karetkę,
Myślisz -koniec bliski.
Kiedy siedzisz i rozmyślasz,
Widzisz tunel śliski.
Kiedy serce bije mocno,
Czujesz się okropnie.
Już niepokój Cię podnieca,
Czujesz mokre dłonie.
Czas ucieka, myśli więcej w głowie.
A karetki nie ma,nie ma,
nie ma jeszcze nowej.
Czekasz coraz bardziej czujesz,
Coraz więcej masz już myśli
I tu nagle juz z oddali,
Słychać dźwięk ten bliski.
Wreszcie jedzie,
juz z daleka wyje syren sygnał.
Już nadjeżdża, już nie czekasz,
Już się zbliża -już nie zwlekasz.
Gdy już w miejscu jest wypadku i ratuje ludzi,
Ty i tak dziś będziesz w szale-gniewu,nienawiści.
Bo gdy chory człowiek bliski,
Śmierci się oddaje.
Toteż myślisz koniec bliski,
Nawet na sygnale...
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz