Koncert klasyczny czy też rock-owy,
Zdobi tak samo wnętrze osoby.
Muzyka budzi mnie do refleksji,
Każe mi tańczyć, szaleć jak pleksi.
Gdy tylko słyszę jak Ira śpiewa,
To tuż pod sceną dostaję świra.
Gdy skrzypce grają w pałacu ścianach,
To ja znów marzę o Boskich planach.
Gdy światła biją swym blaskiem wielkim,
To czuje miłość do brzmień tych ciężkich.
Kiedy tak stoję lub klaszczę w dłonie,
To czuje radość, aż po me skronie.
Koncert to chwila, czasem godzina,
A tyle w sobie ma jakby wina.
Bo na koncercie mój uśmiech zdobi,
Twarzyczkę młodą i piękne oczy.
Cieszy mnie zwłaszcza muzyki brzmienie,
Bo jest tak super -radości cienie.
Smutne jest tylko, że koncert zawsze,
Musi się skończyć..za szybko wręcz.
Koncert się kończy, a ja wciąż pragnę słuchać muzycznych brzmień...
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz