Krzyk
Wołam, rozpaczam z głębi serca,
wróć do mnie poczucie moje szczęścia,
nie uciekaj mi każdego dnia i każdej nocy,
bo nie umiem Cię już znaleźć,
teraz czy też o północy.
Wróć, bo smutek mnie ogrania,
wróć, bo tęsknie do Cię z rana,
wróć ja proszę Ciebie stale,
wróć, bo zapomnisz... mnie... na zawsze.
Bądź, bo potrzebuję Ciebie stale,
bądź, bo północ już przybywa,
bądź, bo szukać Cię nie umiem,
bądź, bo życie jest tu smutkiem.
Wołam, krzyczę z całej siły:
Wróć me szczęście!
Wróć Mój miły!
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz