Wielki mur,
Czarny mur,
Stoi właśnie w mieście.
Za nim jest miłość ma,
Wierzcie lub niewierzcie.
Stoi tam,
Mur ten nasz.
Mur ten nienawiści.
Stoi za nim wszystko me,
Jest to niedostępne.
Ja wciąż wołam,szukam dziur,
Mur jest zbyt potężny.
Ja wciąż walę sercem w nim,
A on dalej dzielny.
Przebacz mi,przestań stać,
Za tym murem wielkimi.
Wyrzuć cegły,przestań już,
Bramy stawiać wielkie.
Daj mi klucz,daj mi czas,
Pogodz się już ze mną.
Przestań ssać, przestań grać,
Nienawiści pieśnią.
Pomóż mi,rozwal mur,
Nie bój się tak bardzo.
Pomóż mi,odsłoń się,
Wyjdź do świata - warto...
Proszę Cię,błagam Cię,
Na kolanach zawsze.
Rozwal mur, wyjdź za dnia,
Pogódz się otwarcie.
Stoi mur,wielki mur,
Jest dla mnie za ciężki.
Stoi mur,czarny mur,
On jest znów za wielki.
Stoi mur,cały czas,
Ja już nie mam siły pchać.
Pomóż mi tylko Ty zburzyć możesz,
Wszystko w nas.
Uwierz, że Kocham Cię,
Uwierz wreszcie proszę Cię.
Wybacz to wszystko złe,
Wybacz Otwórz mury swe.
Pomóż nam, pomóż mi,
Pomóż sobie serce daj.
Ja je skleje, ja je zszyje,
Ale Otwórz serce nam.
Czemu Ty stawiasz dziś,
I dokładasz cegłę?
Czemu gdy ja chce zbić,
Ty to tępisz wielce.
Przestań już tak się mscić,
Przestań już wciąż tak żyć,
Otwórz serce rozwal mur,
Ja wciąż tęsknię wielce.
Kocham Cie uwierz w to,
Wiem, że to jest trudne,
Rozwal mur,rozwal go,
Rozwal wszystko to co zło.
Przestań już, wyrzuć precz,
To co wszystko było złe.
Otwórz oczy,otwórz dziś,
Spróbuj znów zaufać mi.
Proszę Cię rozwal mur,
Rozwal wszystko to co złe.
A zobaczysz świat bogaty,
Świat i dobro wręcz.
Proszę Cię daj mi znak,
Daj mi kluczy moich czas.
Rozwal mur,zostaw już,
Zostaw rany, zostaw je.
Daj mi serce skleje je,
Daj mi oczy otrę je,
Daj mi młot,
Rozbije mur.
Daj nam szansę...
Kocham Cię...
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz