Spokój
Stan ducha człowieka,
kiedy wszystko w harmonii ucieka.
Jest tak upragniony przez nas,
i tak gubiony przez czas...
Znajdujemy go przez zastosowanie,
pewnych rzeczy...
A mianowicie:
redukcji stresu, książki otworzenia,
wsłuchanie się w melodii pięknej brzmienia...
obcowaniu z ludźmi przyjacielsko nastawionym,
w słodyczy jedzenia, snu błogim i barwnym,
odkryciu prawdy i cierpienia,
zajęciu się czymś nowym i ciekawym...
A tak naprawdę ujmując w jedność,
odkryciu blasku codzienności naszego,
nieraz gorzko- cierpiącego,
dnia zwyczajnie codziennego...
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz