Stoję przy oknie i liczę.Jedna, dwie, a może trzy kropelki deszczu właśnie spadają po szybie..
Stoję przy oknie i słucham.
Słyszę delikatny dźwięk malutkich kropelek deszczu...
Stoję przy oknie i widzę.
Kolorowe parasolki, pod którymi biegają zmoknięci...ludzie, a może i święci ?
Stoję przy oknie i płaczę.Płaczę wsłuchując się w dźwięki kropelek i patrząc na kolorowe parasole, pod którymi być może schowały się malutkie krasnoludki biegające po mokrym asfalcie.
Stoję przy oknie - rozpaczam.
Patrzę na świat, który płacze i pytam się siebie: A może?.. A jednak? .. A może on stoi też w oknie?
Może patrzy na niebo pełne szarości, pełne wilgoci...
Może słyszy dźwięki opadających kropelek w samotności...
Nie... Ty nie widzisz, nie słyszysz, nie czujesz...
Smutnej dziewczyny stojącej przy oknie, otulonej tęsknotą,
słyszącej dźwięki smutku i rozpaczy.
Widzącej za oknem pustkę i smutek.
Dziewczyny, której po mimo smutnego widoku z okienka, czuje coś więcej i czeka.
Stoi i czeka... godzinami, dniami, nocami, miesiącami.
Czeka.Odlicza dni,noce,miesiące i lata.
Ona czeka i nadal stoi przy oknie wypatrując... Ciebie.
Ciebie, do którego tak tęskni: dniami, nocami, tygodniami, miesiącami i latami... wiekami.Czeka... wpatrując się w okno - odlicza czas.
Czas, który płynie i biegnie jak te kropelki pełzające delikatnie po szybie.
Czas, który brzmi jak hulający wiatr po niebie.
Czas, który czuje co stało się teraz i wcześniej.
Czas, który niby goi rany, a jednak nie jej .
Ona nadal tam jest i czeka, czeka liczy, słucha i czuje.Zapytasz: po co? Po co tak marnuje duszę stojąc za oknem rozpaczy?
A ona odpowie: Mam duszę i nadzieje mam... teraz i zawsze...
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz