Wspomnienie - List do ...
Wiem, że piszę bardzo źle po polsku,
ale chcę Ci coś napisać...
Gdy wstaję rano ,myślę o Tobie,
co myślę powiem, a reszty już się tutaj nie dowiesz...
Dziękuje Ci za to, że jesteś tak blisko,
dziękuje, że mogę spokojną być.
Gdy coś się źle dzieje to tylko przy Tobie
mogę powiedzieć co źle było dziś.
Dziękuje Ci za to, że jesteś pomocny, że
chcesz mnie znać jeszcze mimo mych wad.
Dziękuje za wszystko dobrego z Twej strony,
dziękuje za wiele tych wspomnień i lat.
Przepraszam Cię za to co źle powiedziałam,
za to co było z mej strony złe.
Wybacz, bo nigdy tak źle nie myślałam,
nie chciałam Cię ranić nawet we śnie.
Przepraszam Cię za to,
że jestem człowiekiem,
który tak rani i tak widzi świat.
Lecz wiedz jeszcze jedno,
że trudno mu powiedzieć,
że Kocham Cię tak mocno
-jak piękny jest ten świat.
Nie chciałam Cię ranić, krzyczeć i bić.
Nie chciałam zapomnieć.
Powiedzieć czy nie?
Nie umiem napisać jak bardzo dziękuje,
jak bardzo żałuję, że tak było źle.
Więc piszę w tych słowach,
byś w końcu zrozumiał, że
jednak Cię kocham do bólu i łez.
Dlaczego tak piszę ?
Dlaczego te słowa?
Dlaczego i po co ?
Dlaczego tak źle?
(nie wiem)
Może dlatego, że łatwiej mi pisać,
niż mówić i znowu powiedzieć coś źle.
To tyle co chciałam Ci tutaj napisać-
to dużo i wiele i tyle i nic.
A kończąc ten tutaj słów potok-
zawdzięczam Ci wiele.
Dziękuje Ci P..
Dziękuje i dziś.
Siedzę...słucham jak cisza nadchodzi, Czekam...myślę...I nikt nie przychodzi. W oknie ciemno...noc już nadchodzi, Niebo świeci gwiazdami przez oczy. Północ wybiła...zegar tam stoi, Nie śpię i czekam i nikt nie nadchodzi. Nie śpię...rozmyślam patrząc na gwiazdy... Zmęczona...idę do łóżka sama, Zakrywam kołdrą moje kolana. Tulę swą głowę do mojej poduszki, Oczy zmęczone,a sen nie przychodzi. Myśli i słowa krążą mi w głowie, Powiedzieć wypada..Może nie powiem? Serce kołacze cicho w mej piersi, Księżyc uśmiecha się do mnie jest wielki. Nastał poranek, ja nadal nie śpię, Zmęczona jestem myślami...wszędzie. Ileż rozmyślam...Tak dużo myślę, Kłamię czy ufa? A może jeszcze... Nagle zegar wybija już szóstą nad ranem, Zmęczona ciągłych rozmyślań rozkazem, Zasypiam błogo, zamknięte oczy, Serce spokojne, dusza nie myśli. Wstaję o trzeciej...Tyle,aż spałam? I wiem już wreszcie, cała zadrżałam... Powiem mu prawdę..Tak bardzo jest bliski, Rysuje w głowie schemat...znów myśli. Jesteś mi blisk...
Komentarze
Prześlij komentarz